Mimo mocnego postanowienia częstych wpisów, sukcesywnie nie mogę znaleźć na to chwili wolnego czasu. Niemniej, ostatnio zawodowo zwrócił moja uwagę temat dynamiki budowy wizerunku w sieci - wizerunku specyficznej grupy - mianowicie celebrytów.
Czy łatwo stworzyć wizerunek gwiazdy w sieci? Odpowiedź jest banalnie głupia: zależy od gwiazdy.
Pytanie kolejne to pytanie o cel takich działań. Prymitywizm znajdujemy w odpowiedziach “po to, żeby ludzie mówili, oglądali i patrzyli”. Oczywiście jest to zasadne, gdy produkt jest jednotorowy czyli śpiewa, gra lub tańczy czy np. rozbiera się do Playboya.
Problem pojawia się wraz z upływającym czasem. Nadchodzi czas większych wyzwań. Czy łatwo gwiaździe Playboya odpalić np. biznes związany z dużymi pieniędzmi. Pewnie tak, ale czy wtedy sprzedajemy biznes czy nadal własne już lekko oklapłe cycki, które ktoś kiedyś pamiętał?
Życie to chłodny bilans. Określenie potencjalnych zysków i strat zapewnia bezpieczeństwo. A tego trochę w polskim szoł biznesie brakuje
Szczęśliwego wszystkim
Subskrybuj:
Posty (Atom)
